Wymiana pieców

Info

Rada i Zarząd Dzielnicy VII Zwierzyniec
ul. Prusa 18, 30-117 Kraków
tel. / fax 12 421-56-66,
tel. 12 429-90-47
e-mail: rada@dzielnica7.krakow.pl

Biuro Rady, ul. Prusa 18
(wejście od ul. Salwatorskiej)
tel.: 12 421-56-66, 12 429-90-47

Godziny przyjmowania mieszkańców:

poniedziałek, środa, czwartek i piątek
w godzinach: 1000 – 1400

wtorek
1100 - 1300 i 1500 - 1700

Ten serwis używa cookies i podobnych technologii (brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to).

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 77 gości 

Statystyka

Odsłon : 974570


Zielona propaganda Drukuj Email
sobota, 07 kwietnia 2007 10:04
Radni dzielnicy Zwierzyniec postanowili nie czekać, aż Małopolski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych przypomni sobie o obowiązku czyszczenia brzegów rzeki. Uzbrojeni w rękawice i ostro zakończone dzidy do zbierania papierków, sami je posprzątają w najbliższą sobotę. Chcą w ten sposób zawstydzić urzędników, by zamiast udziału w wystawach, konkursach i koncertach z okazji święta ziemi, wzięli się za porządkowanie brudnego, że aż wstyd terenu wokół Rudawy.
 
Niech marszałek pomoże
- Nie ukrywamy, że oprócz doraźnego oczyszczenia rzeki, akcja ma również swój cel propagandowy. Chcemy zawstydzić służby marszałkowskie, które ignorują nasze prośby w tej sprawie - mówi radny "siódemki" Szczęsny Filipiak. A interwencji było sporo, bo mieszkańcy bez przerwy skarżą się na śmieci nad rzeką. 
Kilka pism, jak podkreślają radni, zostało bez odpowiedzi. - Postanowiliśmy wziąć sprawy we własne ręce. W przyszłą sobotę wychodzimy nad rzekę, zaprosiliśmy też mieszkańców i harcerzy - emocjonuje się Konstancja Nowina-Konopka. Pomoc obiecało co najmniej 30 druhów ze szczepów: Arkan18 i Huragan 28. Radni zaproszą też... marszałka. - Niech nam pomoże - mówi przewodniczący "siódemki" Andrzej Hawranek. Czy przyjmie zaproszenie? - Trudno powiedzieć, mój kalendarz jest napięty. Choć akcja mi się podoba - mówi Marek Nawara, marszałek województwa. - Zawsze się czuję zawstydzony, gdy dzieją się takie rzeczy - dodaje.

Gdzie ten brzeg?
Sprzątanie brzegów rzek w Krakowie należy do obowiązków MZMiUW, jednak ten wykręca się od tego brakiem funduszy. - Zresztą gdzie się zaczyna, a gdzie kończy brzeg? - pyta filozoficznie Adam Cebula, wicedyrektor tej instytucji. - Nawet gdybyśmy chcieli go czyścić, nie mamy pieniędzy - rozkłada ręce. Nie wiadomo, kto jeszcze się zawstydzi po sobotniej akcji, ale radni Zwierzyńca chcą, by zielona propaganda przysłużyła się też brudnym brzegom Białuchy, Wilgi i Serafy. W uczucie wstydu zarządu melioracji powątpiewa jednak Paweł Sularz, przewodniczący rady Dzielnicy III. - To dla nich obce uczucie - przyznaje. Przypomina, że w ubiegłym roku, gdy radni "trójki" czyścili brzegi Białuchy, niezbyt to wzruszyło MZMiUW i marszałka. - Nie przejął się zbytnio. Żeby to nastąpiło, musiałby np. przespać parę nocy w śpiworze nad rzeczką na śmieciach albo rozpalić przymusowego grilla z szefem melioracji w ramach kary - śmieje się radny. - Dwa dni w śpiworze? Nie uprawiam survivalu - ripostuje Nawara. Obiecuje jednak, że namówi szefa melioracji, by wspomógł akcję radnych jeśli nie pieniędzmi, których nie ma, to choćby własnymi rękami.

Szykują worki
Adam Cebula tymczasem przyznaje, że ma do wyboru albo usunąć drzewa zawalające nurt i uchronić miasto przed zalaniem, albo wysłać ludzi do zbierania papierków. Może dlatego tak chętnie jednostka przekazuje swoje kompetencje Krakowskiemu Zarządowi Komunalnemu. To właśnie KZK zasponsoruje sprzęt do akcji radnych i mieszkańców: trzysta 60-litrowych worków, 100 par rękawic, robotników i ciężarówki do wywozu śmieci - wszystko za 2,5 tys. złotych. Sponsoruje, choć nie należy to do jego obowiązków. Co więcej, jest gotowy przejąć część obowiązków od zarządu melioracji. Andrzej Hawranek zapowiada, że poprosi o zwołanie spotkania przewodniczących rad dzielnic w sprawie czystych rzek. Co z tego wyjdzie - nie wiadomo. Na razie samorządowcy szykują na sobotę robocze ubrania i swetry oraz tysiąc worków - szacują, że nad Rudawą do granic gminy znajdą 6 tys. litrów śmieci.

MARTA PALUCH   -  Gazeta Krakowska